• Wpisów:18
  • Średnio co: 121 dni
  • Ostatni wpis:6 lata temu, 15:19
  • Licznik odwiedzin:10 616 / 2300 dni
Jesteś niezalogowany. Niektóre wpisy dostępne są tylko dla znajomych.
 
Koło 3 w nocy drogą wiodącą przez las na skuterze jechał starszy człowiek. Nagle poczuł jakby ktoś za nim siedział, czuł oddech a nawet uścisk tej osoby na swoim brzuchu. Szybko spojrzał w lusterko nikogo jednak nie zobaczył. Ale nadal tego 'kogoś' czuł. Dopiero w panice zjechał na pobocze. Kiedy ponownie wsiadł już tego nie czuł... Ale tym razem spoglądając w lusterku zobaczył dziwną jakby świecącą postać kilka metrów od niego..
  • awatar Gość: Chciałam Wam przedstawić mój film o powstaniu Jeffa the Killera. Włączcie sobie napisy jeśli mnie nie rozumiecie (jęz. ang.) - są one po polsku i angielsku. https://www.youtube.com/watch?v=o5UM6lML-NM
  • awatar Gość: Jeżeli ktoś chcę więcej strasznych historii Zapraszam na moją stronę FB Pasta.PL
  • awatar Gość: wow
Dodaj komentarz ›/ Pokaż wszystkie (5) ›
 

 
Ostatnio słyszałam o przypadku starszej kobiety która wpadła do starej studni. Studnia znajdowała się kilkanaście metrów za domem. Przez lata nie była używana ponieważ wody gruntowe opadły i studnia była bezużyteczna. Kobieta wzywała pomocy lecz na próżno. Usłyszała ją tylko kilkoletnia sąsiadka która przestraszyła się tego dziwnego głosu dochodzącego gdzieś z pola. Dziewczynka poszła opowiedzieć o tym 'upiorze z pola' mamie bo sama bała się pójść w okolice studni. Mama dziewczynki zignorowała małą, myśląc że to tylko wytwór wyobraźni dziecka.
Kobieta uwięziona w studni zmarła po kilku dniach, a znaleziono ją dopiero kiedy ciało zaczęło się rozkładać. Tuż przed odkryciem ciała, rodzina mieszkająca obok wyprowadziła się z dnia na dzień. Pozostali sąsiedzi mówili że właśnie to oni ją pierwsi znaleźli i bali się że zostaną oskarżeni o śmierć kobiety przez innych mieszkańców tej miejscowości oraz przez jej rodzinę. Po tej miejscowości krążyła również pogłoska, że każdej nocy mama dziewczynki słyszała dziwny głos mówiący jej okropne rzeczy. Ten sam co jej córka kiedyś na polu. Podobno właśnie w noc wyprowadzki, mąż kobiety znalazł ją nieprzytomną z zakrwawionymi uszami przy studni....
  • awatar Gość: ja sie boje paczac
  • awatar Gość: twój awatar manie przeraża (*o*)
Dodaj komentarz ›/ Pokaż wszystkie (2) ›
 

 
Do pewnej starej, małej kamienicy wprowadziła się nowa lokatorka- Sara. Była piękną, inteligentną dziewczyną. Nie mogła się spodziewać co ją czeka w tym miejscu. Na początku wszystko wydawało się jej układać. Sąsiedzi byli mili, dozorca skrupulatnie opiekował się kamienicą, nic się nie sypało po mimo wieku tego miejsca. Nawet znalazła chłopaka i w pracy wszystko jej się układało. Później zaczęło się.. w mieszkaniu ginęły jej różne rzeczy stale coś nawalało jak nie komputer tracił dane to budzik nie dzwonił... Szkodziło jej jedzenie, codziennie znajdywała na swym ciele różne otarcia czy siniaki których jeszcze wieczorem nie miała... Czuła że coś jest nie tak ale pomimo wielu prób nie mogła znaleźć przyczyny. Zawsze jakoś to sobie tłumaczyła. Do czasu.. pewnej nocy coś ją obudziło... wzrokiem przejechała po ciemnym pokoju nic jednak nie zobaczyła. Chciała zasnąć ale nie mogła. Postanowiła pójść do kuchni po szklankę wody, jednak na korytarzu potknęła się o buty. Były to dość duże, całe ubłocone... męskie buty! Sara szybko pobiegła do kuchni i zamknęła za sobą drzwi. Było to jasne że ktoś jest w jej domu... Szybko zadzwoniła na policję. Ta nic nie znalazła w całym mieszkaniu prócz niedokładnie sprzątniętych odcisków butów na dywanie.... Dziewczyna tak bardzo się przestraszyła że zaraz wyprowadziła się z tamtego miejsca. Jej życie znów wróciło do normy. Jednak pewnego dnia przeczytała szokujący artykuł w gazecie. Opowiadał on o parze która sprowadziła się do tego mieszkania po niej. Tak jak i Sarze, im zaczęły się przytrafiać dziwne rzeczy a ich życie z każdym dniem było gorsze... Mężczyzna pewnej nocy obudził się przywiązany do łóżka, kobiety nie było... Mężczyzna się uwolnił i stanął twarzą w twarz z dozorcą który go zaatakował. Po wielu ciosach w końcu to mężczyzna zwyciężył. Na miejscu zaraz pojawiła się policja. W czasie śledztwa wyszło wszystko na jaw. Dozorca każdej nocy wkradał się do mieszkania i przykładał do twarzy śpiących specjalny preparat dzięki któremu miał kilka godzin w których majsterkował przy urządzeniach, dosypywał coś do jedzenia, zabierał różne rzeczy. Bawiło go również drobne okaleczanie nieprzytomnych ludzi. W jego mieszkaniu znaleziono mnóstwo szokujących zdjęć lokatorów tego mieszkania....

A ty czy czujesz się bezpiecznie w swoim domu?
  • awatar Gość: O.O fajne
  • awatar Gość: To TO DOZORCA A NIE JEFF! GLUPI POST!
Dodaj komentarz ›/ Pokaż wszystkie (2) ›
 

 
5 km od zabudowań była łąka na skraju lasu. Idealne miejsce na rozbicie namiotów i ognisko. Grupa nastolatków właśnie to miejsce wybrała na odpoczynek i nocleg w czasie ich podróży do domku letniskowego jednego z nich. Był to piątek do domku letniskowego jeszcze 4 godziny drogi. Zmęczeni po rozbiciu namiotów chcieli się zrelaksować przy ognisku, wiadomo jak to młodzi... Rano wszyscy złożyli swoje namioty, pozostał tylko jeden. Dwoje z nastolatków postanowiło spędzić również i sobotnią noc we dwójkę tu w namiocie a dopiero w niedzielę dojechać do pozostałych. Była to para. Reszta nie miała nic przeciwko. Zaraz po spakowaniu swoich rzeczy wyjechali, a zakochani mogli się nacieszyć sobą. Cały wieczór spędzili w namiocie. W pewnym momencie chłopak chciał nastraszyć dziewczynę i pod pretekstem wyszedł z namiotu. Po 15 minutach kiedy ten nie wracał dziewczyna zaczęła się martwić. Postanowiła wyjść i poszukać chłopaka. Jedyne światło dawał jej księżyc.. jej oczy zauważyły jakiś ruch przy samochodzie. Jednak w tym momencie ktoś zaszedł ją od tyłu, założył coś na głowę i zawlókł do namiotu. Był to jej chłopak, któremu udał się spełnić swój plan. Dziewczyna po ataku paniki uspokoiła się i mogli już pójść spać. Dziewczyna nie zwróciła uwagi na dzwoniący telefon. Chłopak nie chciał żeby ktokolwiek im przeszkadzał więc już w dzień wyłączył swój teraz to samo zrobił z telefonem dziewczyny. Rano odkryli coś dziwnego. Pomimo zamkniętego samochodu na siedzeniu spostrzegli list. Chłopak pomyślał że to ich znajomi przed wyjazdem coś podrzucili. W liście napisano tylko "Was zostawię sobie na później". Para szybko się spakowała i ruszyła w podróż. Po 4 godzinach drogi dojechali do domku. To co tam znaleźli nie śniło im się w najgorszych koszmarach. Zmasakrowane ciała ich znajomych leżały wszędzie... niektóre przykute do drzew inne porozszarpywane na kawałki. Szybko pojechali na komisariat. Po roku śledztwa zidentyfikowano mordercę. Był to psychopata który mieszkał w starej leśniczówce niedaleko właśnie tej łąki gdzie rozbili namioty. Czemu już pierwszej nocy nic im nie zrobił, nie wiadomo. Mówiono tylko że para miała ogromne szczęście ale czy na pewno? Mężczyznę tego po dziś dzień nie schwytano również słuch o tej parze zaginął. Znaleziono tylko ich samochód po środku pewnego dość licznego miasta, a na fotelu auta list- "Znalazłem was".
  • awatar Gość: Your images look wonderful !!! my website - http://drugstoredir2014.com
  • awatar Gość: That is a beautiful shot with very good light-weight :o my website - http://journal-cinema.org/
  • awatar Gość: Very nice depth ;-) my website - http://onlinesmpt200.com
Dodaj komentarz ›/ Pokaż wszystkie (3) ›
 

 
Kolejna historia opowiedziana mi przez babcię tyle że działo się to ok. 5 lat temu. Moja babcia kiedyś mieszkała tu gdzie ja teraz. Zna tu więc każdego. Właśnie 5 lat temu jak i za każdym razem jak tu przyjeżdża wyszła 'na ploty' na ulicę. Wiecie jakie tematy mają babcie... Tym razem jedna z jej przyjaciółek opowiedziała historię jaka przydarzyła się owego czasu w jej rodzinnej miejscowości. W pewnej rodzinie dobrze się nie działo, ojciec codziennie pił, matka pracowała od świtu do nocy w sklepie, syna nie raz odwoziła policja, a córka mimo iż była nastolatką miała już małe dziecko. Podobno nawet nie wiedziano kim jest ojciec. Często było tak, że kiedy ojciec nie miał już za co pić, szantażował lub bił swoją żonę. Pewnego dnia był już za bardzo pijany aby pójść i awanturować się z żoną w sklepie, więc do niej zadzwonił. Powiedział że jak zaraz nie przyjdzie do ruin (w których często pił 5min od sklepu) z alkoholem to sobie coś zrobi. Tego dnia pomagała matce w sklepie córka. Matka wiedziała że nie raz już tak jej mąż mówił, więc nie poszła tam sama tylko wysłała córkę, aby ta przyprowadziła go do domu. Córka od razu tam poszła, myślała że zastanie ojca śpiącego gdzieś z bytującymi tam bezdomnymi. Bezdomnych nie było a ojciec się powiesił. Wiadomo każdy w końcu spodziewał się że coś mu się stanie, ale nikt nie przypuszczał że się powiesi. Później zrobiono sekcję... i to co się okazało było najdziwniejsze. Mężczyzna ten według wyników badań nie żył już ponad 3 godziny kiedy to użyto jego telefonu. Matka po tym zdarzeniu trafiła do szpitala psychiatrycznego zarzekając się że w słuchawce słyszała na pewno głos swojego zmarłego męża. Co się stało z córką i jej dzieckiem nikt nie wie, nadal w tej miejscowości mieszka tylko syn zmarłego, ale jego nie da się spotkać trzeźwego.... Ostatnio ta sama przyjaciółka babci powiedziała, że w ruinach znaleziono ciało małego dziecka i krążą plotki że jest to właśnie ten wnuczek mężczyzny który się tam powiesił...
 

 
Kilka już ładnych pare lat temu kiedy to miało się to ok. 12 lat spałam wraz z kuzynką i kuzynem w namiocie. (oni po ok 10 lat). Jak to gówniarstwo spaliśmy na trawniku przed domem, ulica przy której znajduje się mój dom jest mało uczęszczana gdyż wszystkie samochody przejeżdżają przez główna która omija cała 'górkę' na której mieszkam. Nie mam domu na jakimś odludziu czy coś, zabudowania domów są praktycznie gęsto usiane... Ale mniejsza wracamy do mojej historii.. Wiadomo jak to w namiocie praktycznie nie spaliśmy tylko gadaliśmy, graliśmy w karty & wysyłaliśmy siebie na wzajem na 'misje' ale z tego powodu iż ja byłam najstarsza to ja najczęściej chodziłam i mi się to w końcu znudziło. wpadłam w tedy na genialny pomysł żeby posiedzieć (coś koło 2-3 w nocy) na ulicy.. Asfalt się strasznie nagrzał, było przyjemnie. z górki spoglądaliśmy w dół nic praktycznie nie było widać chociaż księżyc strasznie świecił. W pewnym momencie kuzynka która miała lęki przed psami (jak była mała jeden ją ugryzł) powiedziała iż w dole czyli ok.50-100 m w dół drogi widzi psa który idzie w naszą stronę. Szybko wstałam z ulicy i poszłam kilka kroków w tamtym kierunku. Nic nie mogłam dostrzec więc zapaliłam latarkę. Kuzyni w tym czasie poszli do namiotu. To co zobaczyłam mnie przeraziło, gdyż światło latarki padło wprost na twarz mężczyzny... wydało mi się to dziwne bo miałam bardzo słabą z rozpraszającym się strumieniem światła latarkę. A tu światło padło jednym strumieniem na twarz tego człowieka. Mimo upływu lat pamiętam że stał bez ruchu miał taką dziwną twarz nie mogłam odgadnąć czy on się uśmiecha czy smuci. Był łysy, coś koło 50lat. Pamiętam jeszcze że upewniając się czy to co widzę jest prawdą poruszałam latarką. On się nie ruszył, zobaczyłam jeszcze tego dziwnego psa, był on na smyczy, który również się nie poruszał. To wszystko trwało kilkanaście sekund. Zaraz przecież ruszyłam w stronę namiotu. Bałam się że może coś mi się stać. Kiedy opowiedziałam to kuzynostwu to oni szybko pochowali się pod kołdrę i obserwowali każdy cień ukazujący się na namiocie... Nic się jednak nie stało.. nawet wydawało się nam że szum liści ucichł. Z upływem lat zdałam sb sprawę że jakby to był jakiś psychopata mogło by nam się coś stać. Powinniśmy iść w tedy do domu... ale całe szczęście nic nam nie jest. Twarz tego mężczyzny pamiętam do dziś kilka razy opowiadałam tą historię znajomym (nikt z nas nie miał odwagi opowiedzieć rodzicom) ale oni mówią mi że to mógł być któryś z sąsiadów wyprowadzający psa na spacer. Ale ja wiem że pierwszy i ostatni raz widziałam tego faceta tamtej nocy, a mieszkam tu całe życie i każdego znam & mieszkam na wsi a tu psy nie wyprowadza się o 2-3 w nocy na spacer tylko jeśli już ktoś trzyma psa w domu to puszcza go na podwórko.

Może to nie jest jakaś tam mega straszna historia, ale ważne że prawdziwa.
  • awatar Gość: Kocham Cię Jeff! Dałabym się Tobie zabić. Każdej nocy czekam na Ciebie z nadzieją,że do mnie przyjdziesz,do mojego pokoju. PSMoje imie to Lucy.
  • awatar Gość: A nie pomyślałaś że to mógł być np. gość, który przyjechał w odwiedziny do kogoś i wyszedł sobie z psem o 3 w nocy? Psychopata raczej nie chodziłby kogoś zabić z psem, bo przecież pies mógł narobić hałasu. A poza tym czy po tym fakcie słyszałaś o jakimś morderstwie w okolicy??? Odgaduję, że nie :)
  • awatar Zróbmy to stojąc, Jaśku. ZiołowaMaryśka.: I fajna. Ja to chyba bałabym się sama zostać na tej ulicy, bez kuzynostwa <33 I fakt, żaden normalny człowiek nie łaził by nocą z psem, a szczególnie na wsi, wiem coś o tym :)
Dodaj komentarz ›/ Pokaż wszystkie (3) ›
 

 
Pewna kobieta wracając od rodziny przemierzała swym samochodem bardzo długą trasę. Była już pierwsza w nocy, a ona wciąż niezmordowanie prowadziła samochód. Jadąc wąskimi drogami wśród lasów zaczęła już powoli zasypiać gdy nagle…zobaczyła mężczyznę leżącego bez ruchu na drodze! Kobieta zatrzymała swój samochód, powoli otworzyła drzwi i wychyliła się z auta. „Proszę pana, czy wszystko w porządku? Jest pan ranny?” zapytała ze strachem w głosie. Lecz mężczyzna nawet się nie poruszył i nic nie odpowiedział. Wokół słychać było tylko szum drzew i zawodzenie wiatru. Kobieta ostrożnie wysiadła z samochodu, wyciągnęła latarkę i powoli, krok za krokiem zaczęła się zbliżać ku mężczyźnie. Była już w połowie drogi dzielącej jej samochód od leżącego mężczyzny, gdy strach wziął górę - podbiegła do auta, zapaliła silnik i zawróciła, by udać się do najbliższego posterunku policji. Gdy tam dotarła opowiedziała o całym zdarzeniu i mężczyźnie leżącym bez ruchu a drodze. Policjanci przeznaczyli jej do eskorty dwa radiowozy i kazali się zaprowadzić na miejsce zdarzenia. Gdy tam dotarli…na drodze nie było już żadnego mężczyzny. Rozpoczęli przeszukiwania terenu. Po kilku chwilach do przestraszonej kobiety podszedł jeden z funkcjonariuszy: „w pobliskich zaroślach znaleźliśmy dwa zmasakrowane ciała młodych dziewczyn - ma pani szczęście, że nie podeszła bliżej”…
  • awatar Gość: lol kurwa nivc
  • awatar Gość: straszne
  • awatar Gość: dobre zdjęcie *.*
Dodaj komentarz ›/ Pokaż wszystkie (4) ›
 

 
Pewne małżeństwo chciało wybrać się na wystawne przyjęci do bogatego lokalu, lecz nie mieli z kim zostawić swego kilkumiesięcznego dziecka. Wykonali kilka telefonów, aż w końcu pewien życzliwy znajomy polecił im dziewczynę z sąsiedztwa. Małżonkowie spisali jej numer telefonu, zadzwonili i już po chwili w drzwiach ich domu stała uśmiechnięta szesnastolatka. Rodzice dziecka dokładnie ją poinstruowali, ucałowali niemowlę i wyszli spokojnie na przyjęcie. Bawili się świetnie, lecz postanowili po kilku godzinach zadzwonić na wszelki wypadek do domu, by sprawdzić czy u dziecka i opiekunki wszystko ok. Dziewczyna odebrała telefon, a na pytanie co w domu odpowiedziała: „wszystko doskonale, nawet indyk już gotowy!”. Pani domu odetchnęła z ulgą i wróciła do zabawy gdy nagle przypomniała sobie, że przecież nie mieli oni żadnego indyka w lodówce! Pomyślała, że może coś złego dzieje się w domu, i podzieliła się swymi obawami z mężem. Już po kilku chwilach oboje byli w drodze powrotnej do domu. Żona zatelefonowała jeszcze z samochodu do opiekunki, lecz ta nie odbierała telefonu. Zaniepokojeni rodzice wpadli do domu. Pierwszym, co ich uderzyło po wejściu był unoszący się dym i zapach spalenizny. Weszli do kuchni i zobaczyli…zaćpaną do nieprzytomności dziewczynę i pieczeń palącą się w piekarniku. Gdy otworzyli drzwiczki ich oczom ukazał się przerażający widok- w piekarniku leżały zwęglone zwłoki ich kilkumiesięcznego dziecka…Opiekunka-narkomanka wsadziła je do piecyka, gdyż nie mogła uspokoić płaczącego niemowlaka
  • awatar Gość: ale Jeff The Killer to tylko jej nick -,-
  • awatar Gość: a co to ma wspłólnego z jeffem?
  • awatar Gość: tO WINA OPIKEKUNKI A NIE JEFFA! NOOBSKI POST :d
Dodaj komentarz ›/ Pokaż wszystkie (3) ›
 

 
Słyszałam o dziewczynie, która wracając późno do swojego pokoju w akademiku, aby zabrać swoje książki przed tym jak uda się do pokoju swojego chłopaka na noc. Wkroczyła, ale nie włączyła światła, wiedząc, że jej koleżanka śpi. Krzątała się w pokoju po ciemku przez parę minut zbierając książki, ubrania, szczoteczkę do zębów itd. Przed wyjściem.

Następnego dnia, wracając do swojego pokoju, zastała przed nim policję. Zapytali czy tutaj mieszka, a ona powiedziała, że tak. Zabrali ją do wnętrza pokoju, a tam napisane krwią na ścianie było: „Jesteś zadowolona, że nie włączyłaś światła?” Jej koleżanka została zamordowana podczas, gdy ona zbierała swoje rzeczy.
  • awatar Gość: KOCHAM JEFFA THE KILLER :* i nie tylko ja :D
  • awatar Gość: Woow :<>
  • awatar Gość: kto oglądał jeff the killer polski lektor.pl jeff i liu bo ja tak
Dodaj komentarz ›/ Pokaż wszystkie (3) ›
 

 
Pewnej nocy kobieta wyszła napić się z koleżankami. Opuściła imprezę i bar późno w nocy, wsiadła do swojego samochodu i ruszyła w drogę na opuszczoną autostradę. Zauważyła samotną parę świateł w swoim lusterku wstecznym, zbliżające się w coraz szybszym tempie. Samochód ciągnął się za autem kobiety, ale kiedy spojrzała do tyłu zauważyła włączony migacz – samochód miał zamiar skręcać. Nagle obcy pojazd podjechał bardzo blisko samochodu kobiety i błysnął długimi światłami.

Teraz dziewczyna zaczęła się denerwować. Światła przyciemniły się na moment, a potem długie rozbłysły ponownie, a samochód za nią gwałtownie przyśpieszył. Przerażona kobieta zmusiła się do patrzenia na drogę i zwalczała ochotę spojrzenia do tyłu.
Obcy wóz cały czas jechał za pojazdem kobiety, aż dojechali do podjazdu domu, w którym ona mieszkała. Domyśliła się, że jej jedyną szansą jest szalony bieg do domu i zawiadomienie policji. Kiedy uciekała od samochodów, kierowca obcego pojazdu krzyknął: „Zamknij drzwi i zadzwoń na policje!”.

Kiedy przybyli policjanci okazało się, że mężczyzna z obcego wozu próbował ją uratować. Kiedy jechał za nią i jego światła oświetliły jej samochód zobaczył sylwetkę człowieka z rzeźnickim nożem wzniesionym, aby zabić kobietę, więc błyskał drugimi światłami, a mężczyzna na tylnym siedzeniu się chował.
  • awatar Gość: Ej bo tam po lewej stronie ktoś stoji x.x
  • awatar Gość: kurwa tu jest tylko chujowa droga no japierdole to jest pierdolenie o chopenie
  • awatar Gość: kurwa tu nic nie widaci
Dodaj komentarz ›/ Pokaż wszystkie (8) ›
 

 
W pewnym amerykańskim miasteczku mieszkała pewna dziewczynka o imieniu Lissa. Nie miała koleżanek,ponieważ uważano ją za nienormalną. Mordowała zwierzęta niszyła wszystko co sie tylko dało. Do tego owego miejsca przeprowadziło sie małżenistwo z córką Niki.Była ona w tym samym wieku co Lissa.Mieszkały w sąsiedztwie i sie zaprzyjaźniły. Matka "nienormalnej"dziewczynki była z tego zadowolona dlatego, że od kąd dziewczynki sie znały jej córka nie była już taka jak wczeniej.Była grzeczna miła sympatyczna.Lecz matce nie była długo pisana duma z dziecka.Po 5 miesiącach Niki musiała przeprowadzic sie kolejny raz,poniewaz jej ojciec był wojskowym i z tego wynikały częste przeprowadzki.Odkąd najleprza i jedyna przyjaciółka Lissy sie przeprowadziła, dziewczyna wpadła w szał.Znów zaczeła zabijac niewinne zwierzęta a nawet próbowała udusic jedną koleżankę z klasy.Jej matka nie wytrzymywała tego napięcia utopiła swoją córeczkę w wannie.Została zatrzymana w zakładzie psychiatrycznym.

Myslicie ze to koniec? - Mylicie sie.


Po roku Niki zaczeła miewac koszmary.Była w nich Lissa.Dziewczynka była wystraszona pobudliwa. Zaczela miewać zwidy(Lisse która ją dusi).Już miala dosyc próbowała skątaktowac sie z Lissą Lub jej rodziną przez internet.I pewnego wieczoru przeszukując internet znalazła artykuł z takim tytułem:
"Psychiczna matka zabiła swoją córkę Lissę"
Monitor komputera zgałs w jego odbiciu dziewczyna ujrzała Lisse, która trzymała w rękach kolczasty drut ,którym zaczeła dusic dziewczynkę. Niemogła nic zrobić. Szyja Niki była zalana krwią tak jak cały pokój. Gdy nazajutrz rodzice znaleźli ciało ujrzeli także karteczke na której było napisane:"Teraz nik nie przeszkodzi nam sie bawic"

Pamiętaj Uważaj na Psychicznych!!!!
  • awatar Gość: Świetne !!!!
  • awatar Gość: Po przeczytaniu tego przeczesałem wzrokiem cały mój pokój
  • awatar Gość: widziałam podobny horror ,ale spk
Dodaj komentarz ›/ Pokaż wszystkie (13) ›
 

 
W pewnym szpitalu psychiatrycznym. Przy szpitalu stał mały dom(ek) w którym mieszkał ogrodnik zajmujący się utrzymywaniem porządku wokół szpitala. Pewnego dnia do szpitala przyszedł lekarz, który miał dzienny dyżur. Była siódma rano. Pan Disherheft spodziewał się zastać w szpitalu swoich kolegów i koleżanki z pracy, którzy powinni kończyć nocną zmianę. ale ich tam nie zastał. W OGÓLE NIE ZASTAŁ NIKOGO. Wnętrze szpitala wyglądało jak po inwazjii jakiś istot z kosmosu. w pokojju dla lekarzy nikogo nie było. Sale też były zupełnie puste. Wszystkie półki z lekarstwami były poprzewracane, szyby w oknach były całe.. lekarz nie mógł pojąć skąd na podłodze jest tyle szkła.. ale nie tylko to zwróciło jego uwagę>> na ścianach (TYLKO na ścianach) były ślady krwi.. a wyglądało to tak jakby ranni ludzie z trudem szukali oparcia na ścianach i nie mogąc go znaleźć z niewiadomych przyczyn nie laowali na podłodze tylko jakby zapadali się pod nią... błee... nie było ani jednego martwego ciała.. Pan Disherheft jakos opanował przerażenie i podniósł z podłogi kasetę magnetofonową. Wybiegł ze szpitala i pobiegł na policję. Tam złożył zeznania. Na znalezionej taśmie zapisane zostały przez kogoś przerażone krzyki pacjentów i personelu! Wezwano na przesłuchanie ogrodnika ale ten twierdził że nie słyszał i nie zauważył zeszłej nocy niczego niezwykłego wokół szpitala. Nikt nigdy nie zgadł co stało się w tym budynku. Ludzie z okolicy głośno podejrzewaja ogrodnika, ale sami chyba nie wiedzą o co, bo to "dzieło" nie wydaje się być "dziełem" zwyłego śmiertelnika. Ogrodnikowi nigdy nie udowodniono winy, a szpital stoi do dziś w nietkniętym stanie.
 

 
Ania i Gabrysia byly normalnymi siostrami. Ania byla starsza Gabi mlodsza. W sylwester, jak wiekszosc rodzicow i rodzice dziewczynek zostawili swoje dzieci same. kiedy rodzice juz wyszli dziewczynki ukladaly sie powoli do snu. Nagle ktos gwaltownie zapukal do drzwi.... Ania w strachu otworzyla drzwi. Stal przed nią wysoki, mily pan. Dziewczynka poczula ulge. - Chcecie moze zagrac ze mna w karty? Dziewczynki nie mialy nic lepszego do roboty wiec sie zgodzily. -tak prosze wejdz. Gracze wygodnie rozsiedli sie przy stole i zaczeli grac. Gabrysi niechcący wypadla Dama Pik.... . Schylila sie po nią a wtedy zobaczyla cos stasznego... Owy mężczyzna miał w czymś przypominającym krew ubrudzone buty... Mała zobaczyła również coś dziwnego, mężczyzna miał za krótkie nogawki i spod nich wystawał dziwny przypominający pazur przedmiot. Nie myśląc dużo wstała i udając że udaje się do łazienki czym predzej pobiegła do sasiadki. Byla to mila 30 letnia kobieta. Po 5 minutach przyjechala policia. Po mezczyznie nie bylo śladu, wszedzie bylo mnustwo krwi... na scianie bylo wypisane krwią: URATOWALA CIE DAMA PIK!!!
  • awatar Gość: bardzo lubie jeff the killer a gra straszniejsza
  • awatar Gość: mam pomysł może to http://www.joemonster.org/blog/dawzg1412/6829/ tu jest coś o slendermanie jeżeli to było to sory nie patrzyłam
  • awatar Jeff the Killer: Jakbyś kiedyś przeszukując internet wpadła na jakieś ciekawe opowiadanie podeślij :) Ja przez te 5 lat w sumie to nawet ponad tyle przewertowałam że nie wiem gdzie jeszcze kliknąć :P :) Najlepiej w nocy się czyta <3
Dodaj komentarz ›/ Pokaż wszystkie (6) ›
 

 
Kilka krótszych ale równie dziwnych i strasznych historii. Wyobraźcie siebie na ich miejscach...

1#
Podczas ciemnej, burzliwej nocy starsza kobieta odbiera telefon. Słyszy jękliwy głos, coś mamroczący, przypominający głos jej chorego męża, który kilka dni wcześniej zmarł. Zdziwiona odkłada słuchawkę, jednak telefon nie daje jej spokoju przez całą noc. Za każdym razem, gdy go odbiera słyszy ten sam jęk. Następnego dnia rano prosi kierowcę, aby zawiózł ją na cmentarz, gdzie leży jej zmarły mąż. Na miejscu kobieta odkrywa, że podczas burzy słup, do którego była przymocowana linia telefoniczna przewrócił się na grób jej męża.


2#
W pewnym miasteczku było więzienie z , którego uciekł bardzo groźny morderca . Charakteryzował się bardzo gęstym owłosieniem na stopach . Morderca nazywał się z tego powodu "Owłosionym Mordercą" . W pewnym bloku było mieszkanie , które wynajmowało małżenstwo z dwoma córkami .Rodzice tego wieczoru szli na spotkanie . Zanim wyszli z mieszkania powiedzieli do swoich dzieci , że nie mają nikomu otwierać i wspomnieli o "Owłosionym Mordercu". Mineła godzina po odejściu rodziców gdy dziewczynki usłyszały dzwonek do drzwi . Starsza córka przekonała młodszą , że to tylko bzdura o "Owłosionym Mordercu" . Do mieszkania wszedł wysoki męszczyzna . Wyglądał niewinnie . Zaczął bawić się z dziewczynkami . Gdy grali w karty najstarszej córce wypadła karta z damą pik . Gdy się schyliła po kartę dostrzegła dziurę w skarpetce , a z niej wystawały długie włosy ! Krzycząc bobiegła do łazienki . Przebywała tam dwie godziny po czym wreszcie wyszła . Mordercy już nie było . Poszła do pokoju , a tam przed lustrem wisiała jej młodsza siostra , a na lustrze było napisane jej krwią : Uratowała cię dama pik !

3#
Była ciemna noc, nie było widać nawet gwiazd. W przydrożnym pensjonacie zatrzymało się jedynie czworo ludzi – trójka przyjaciół i jeden starszy mężczyzna. Zatrzymali się tam z powodu burzy, ale także, dlatego, że podawane są tam dobre posiłki mięsne. Oprócz nich pracowało w pensjonacie pięcioro ludzi, kierownik, dwie pokojówki, kucharka i kelnerka. Ttrójka przyjaciół- Ann, Kamala i Derek siedzą koło siebie wsłuchując się w następne uderzenie zegara. Jest pierwsza w nocy. Jednak coś nie pozwala im normalnie usnąć. Słyszalne są jakieś przytłumione krzyki. Choć bardzo się bali, wyszli z pokoju sprawdzić, co się dzieje. W całym pensjonacie było ciemno, bo burza zerwała wszystkie kable, ale to nie zraziło ich bardziej. Szli otuleni w ciemność. W pewnym momencie zauważyli cienkie smużki promieni dochodzące z kuchni. Derek kazał dziewczynom zostać, a on sam poszedł sprawdzić, co dzieje się w kuchni. Ann i Kamala usiadły na schodach. Widok, który chłopak dojrzał wchodząc do kuchni przeraził go. Sekundę później Derek nie żył. Dziewczyny usłyszały uderzenie, po czym pobiegły do kuchni. Ann o mało, co nie zemdlała, kiedy zobaczyła leżącego mężczyznę na stole, a właściwie jego szcząki, który oprócz nich mieszkał w tym pensjonacie. Obok niego leżał Derek. Ann po chwili zwaliło z nóg uderzenie w kark. Kamala została zamordowana tasakiem. Do siódmej rano wszystko zostało posprzątane. O dziewiątej pod pensjonat podjechał samochód. Wysiadła z niego wytworna kobieta, która słysząc o przepysznych mięsnych posiłkach chciała się tu zatrzymać na kilka dni.
  • awatar hell husband .: szczerze mówiąc nie zależy od tego czy jesteśmy sam na sam . Nawet jeżeli tak, potrafię mu odmówić, bo już się o tym przekonałam :) ale boję się, ze ja nadal tego będę chciała. Gdzie zawsze byłam przeciwna kazirodztwu, bo w tej sytuacji już do tego doszło. wstydzę się sama za siebie, w ogóle nie powinno dojść do tej sytuacji. Będę sobie to wypominać chyba do końca życia ! Ale nie powiem .. miło było..
Dodaj komentarz ›/ Pokaż wszystkie (1) ›
 

 
Moja babcia mi o tym opowiadała gdyż działo się to jak ona była małą dziewczynką. A teraz poszukałam pełniejszych informacji. Miłego czytania

Na początku lat 70tych ubiegłego stulecia, w pod starachowickiej wsi Rzepin doszło do wielkiej tragedii..Pewnej nocy sąsiedzi zauważyli pożar..paliły się zabudowania rodziny Lipów. Jak zwykle bywa w takiej sytaucaji, pożar zauważyli najbliżsi sąsiedzi , w tym wypadku rodzina Zakrzewskich..To własnie Zakrzewscy jako pierwsi w sile ojciec i dwuch synów przystapili do gaszenia pożaru.. Wszyscy myśleli, że wydarzył się nieszczęśliwy wypadek, a sołtys wsi, 45-letni Mieczysław Lipa, jego 27-letni bratanek Władysław Lipa, 54-letnia bratowa Zofia Lipa, 81-letnia matka Maria Lipa oraz 18-letnia żona bratanka Władysława Krystyna Lipa (była w zaawansowanej ciąży) zginęli w pożarze. (z całej rodziny przeżyła tylko mała dziewczynka, córka młodego małżeństwa która w tym czasie przebywała u swojej drugiej babci. )Po krótkim śledztwie okazało się, że przyczyną śmierci rodziny Lipów nie były płomienie i dym, ale brutalne morderstwo. Wszyscy zginęli przeważnie we śnie od ciosów zadanych tępym narzędziem, mieli rany cięte i kłute, jak się później okazało zadane siekierą i motyką. Sprawca lub sprawcy podłożyli w obejściu snopki słomy i wzniecili pożar w celu zatarcia śladów. Prawda była wstrząsająca. Ponad 60-letni Józef Zakrzewski i jego synowie z Rzepina okazali się sprawcami zbrodni. Aresztowano ojca Czesława -- Józefa oraz jego młodszego brata Adama. Czesław ze szczegółami opowiedział i opisał wcześniejsze trzy morderstwa, dotychczas nierozwiązane, dokonane wraz z ojcem w połowie lat 50 i 60. Bolesława Hartunga ze Starachowic zabili 7 czerwca 1954, strzelając skrycie do niego na leśnej drodze. Miejscowego dentystę Jana Borowca zastrzelili na początku lat 60, gdy próbował wyrwać się im w obejściu własnego gospodarstwa. Innego spektakularnego morderstwa dokonali na innym sołtysie, Jerzym Janie Żaczkiewiczu. Został on wyciągnięty z domu 13 grudnia 1957 o 2.00 w nocy. Z owiniętą ręcznikiem głową i krowim łańcuchem na szyi został wyprowadzony na zewnątrz w pobliże studni, gdzie sprawcy ściągnęli mu spodnie do kostek odsłaniając pośladki i zamordowali ciosami zadanymi bagnetem w kark. Ciało ofiary wrzucili do studni.

  • awatar Gość: tak on istnieje tylko w kanadzie :P nie buj sie i tak umrzesz od niego :P napisał JEFF GO TO SLEEP
  • awatar Gość: AHA?
  • awatar Gość: huj z tym
Dodaj komentarz ›/ Pokaż wszystkie (32) ›
 

 
1#
Czy kiedykolwiek dostrzegłeś coś przelotnie kątem oka? Zwykły ruch wyłapany gdzieś w polu widzenia. Większość ludzi po prostu uważa to za cień spowodowany przez migotanie świecy lub kota zeskakującego gdzieś z mebli. Dziewięćdziesiąt dziewięć procent z nich ma racje.

Jednak jest coś, nieuchwytnego dla oka. Możemy łatwo to wyjaśniać powyższymi warunkami, lecz gdy czasem to się dzieje, czujemy, że coś jest nie tak. Dreszcze u dołu kręgosłupa, lekki ból w boku. Może nawet spowodować chwilową pustkę w głowie, po której nie pamiętamy co chcieliśmy zrobić.

Jeżeli którykolwiek z tych objawów kiedyś odczułeś, to może być powód do niepokoju. Nasze widzenie peryferyjne jest zaprojektowane do dostrzegania ruchu, nawet w ciemności. Zostało ono wykorzystane do obrony przed drapieżnikami w początkach naszego istnienia. I tak jak wiele aspektów naszego człowieczeństwa, pozostało, ale osłabione.

Ten widok kątem oka cały czas alarmuje nas o niebezpieczeństwie, i chociaż atak drapieżników spadł na liście dzisiejszych niebezpieczeństw, możemy mieć z nimi cały czas do czynienia. One nadal istnieją. Jeśli kiedykolwiek poczujesz dreszcze na plecach, nie koncentruj się na tym co zobaczyłeś kątem oka. Być może lepiej nie widzieć.

2#
W 1983 roku, zespół bardzo pobożnych naukowców przeprowadził radykalny eksperyment w nieujawnionym miejscu. Naukowcy mieli teorię, że człowiek bez dostępu do zmysłów i sposobów do odbierania bodźców będzie w stanie dostrzec obecność Boga. Uważali, że pięć zmysłów skrywa przed człowiekiem świadomość wieczności i bez nich człowiek mógłby faktycznie nawiązać kontakt z Bogiem przez wymianę myśli. Starszy pan, który twierdził, że "nie ma już nic do stracenia" był jedynym ochotnikiem do badań. Aby oczyścić go ze wszystkich zmysłów, naukowcy przeprowadzili skomplikowaną operację, w której każde zmysłowe połączenie drogą nerwową do mózgu zostało chirurgicznie odcięte. Wszystkie czynności mięśni zostały zatrzymane, nie mógł widzieć, słyszeć, rozpoznawać smaku i zapachu, oraz czuć. Bez możliwości komunikowania się ani poczucia świata zewnętrznego, pozostał sam na sam ze swoimi myślami.

Naukowcy monitorowali go kiedy mówił głośno o swoim stanie umysłu. Pogmatwane, niewyraźne zdania, których nie mógł nawet słyszeć. Po czterech dniach, mężczyzna stwierdził, że słyszy ciche, niezrozumiałe głosy w swojej głowie. Zakładając, że był to początek psychozy, naukowcy poświęcali niewiele uwagi obawom człowieka.

Dwa dni później mężczyzna krzyczał, że słyszy jego zmarłą żonę mówiącą do niego, a nawet więcej, mógł z nią prowadzić konwersacje. Naukowcy byli zaintrygowani, ale nie do końca przekonani, dopóki nie zaczął nazywać zmarłych krewnych naukowców. Powtórzył naukowcom prywatne informacje, które były znane jedynie ich zmarłym małżonkom lub rodzicom. W tym momencie spora część naukowców odeszła od badań.

Po tygodniu rozmawiania ze zmarłym poprzez myśli, człowiek stał się zakłopotany i strapiony, mówiąc, że głosy były przytłaczające. W każdej chwili na jawie, jego świadomość była bombardowana przez setki głosów, które odmawiały mu spokoju. Wielokrotnie rzucał sobą o ścianę, próbując uzyskać odpowiedź bólu. Prosił naukowców o środki uspokajające, aby mógł uciec od głosów przez sen. Ta taktyka działała przez trzy dni, aż zaczął miewać przerażające, nocne paniki. Wielokrotnie mówił, że widzi i słyszy zmarłych w snach.

Dzień później, zaczął krzyczeć i drapać niefunkcjonujące oczy, mając nadzieję, że poczuje coś w fizycznym świecie. Histerycznie mówił, że głosy zmarłych są ogłuszające i wrogie, mówiące o piekle i końcu świata. W pewnym momencie zaczął krzyczeć: "Bez nieba, nie ma przebaczenia" przez pięć godzin bez przerwy. Nieustannie prosił aby go zabili, ale naukowcy byli przekonani, że był bliski nawiązania kontaktu z Bogiem.

Na drugi dzień, nie mógł już składać spójnych zdań. Pozornie szalony zaczął odgryzać kawałki mięsa ze swojego ramienia. Naukowcy natychmiast pobiegli do komory badawczej i przywiązali go do stołu, aby nie mógł się zabić. Po kilku godzinach bycia przywiązanym zaprzestał walki i krzyków. Patrzył bezmyślnie w sufit, gdy w milczeniu łzy spływały mu po twarzy. Przez dwa tygodnie, naukowcy musieli go ciągle nawadniać z powodu ciągłego płaczu. W końcu odwrócił głowę i mimo ślepoty, nawiązał kontakt wzrokowy z naukowcem po raz pierwszy w eksperymencie. Szepnął: "Rozmawiałem z Bogiem, a on nas opuścił" i jego życiowe funkcje zostały zatrzymane. Nie było widocznych przyczyn śmierci.

3#
- Tatusiu, miałam zły sen.
Mrugasz oczami i podnosisz głowę. Twój zegar świeci na czerwono w ciemności - wskazuje godzinę 3:23.
- Chcesz wejść do mojego łóżka i mi o nim opowiedzieć?
- Nie, tatusiu.
Dziwaczność tej sytuacji sprawia, że budzisz się całkowicie. Nawet w ciemności twojego pokoju widzisz jak blada jest twoja córeczka.
- Dlaczego nie, skarbie?
- Bo w moim śnie, kiedy opowiedziałam co mi się śniło, to coś, co ma na sobie skórę mamusi się podniosło.
Czujesz się sparaliżowany. Nie możesz zdjąć wzroku ze swojej córki. Kołdra za tobą zaczyna się ruszać.

4#
Myśliwy, po całym dniu polowania, znajdował się w środku ogromnej puszczy. Robiło się ciemno i całkowicie opadł z sił. Zdecydował się iść w jednym kierunku, dopóki nie upewni się co do swojego położenia. Po paru godzinach znalazł chatkę na małej polanie. Ponieważ było już bardzo ciemno zdecydował, że zostanie w niej na noc. Podszedł do chatki. Drzwi były otwarte. W środku nikogo nie było. Myśliwy położył się na znalezionym łóżku, decydując, że wszystko wyjaśni właścicielowi chatki rano.
Rozejrzał się po wnętrzu chatki. Zaskoczony spostrzegł na ścianach kilka portretów, namalowanych z dbałością o najmniejsze szczegóły. Wszystkie portrety bez wyjątku wyglądały, jakby się mu przyglądały. Ich twarze wykrzywione były w grymasach nienawiści i złości. Myśliwy poczuł się dziwnie. Starając się za wszelką cenę zignorować portrety, odwrócił twarz od ściany i wykończony zapadł w głęboki sen.
Rano myśliwy zbudził się. Odwrócił się i zamrugał w nieoczekiwanym świetle słońca. Spostrzegł, że w chatce nie ma żadnych portretów, tylko okna.

5#
Trumny były budowane z dziurami, do których przymocowane były dwumetrowe miedziane rury i dzwonek. Rury pozwalały oddychać tym, którzy zostali omyłkowo uznani za zmarłych i pogrzebani. W pewnym małym miasteczku, Harold, miejscowy grabarz, usłyszał pewnej nocy dźwięk dzwonka. Poszedł zobaczyć, czy to nie dzieciaki udające duchy albo wiatr. Tym razem nie były to jednak dzieciaki czy wiatr. Harold usłyszał głos spod ziemi błagający o wykopanie.
- Ty jesteś Sarah O'Bannon? - spytał Harold.
- Tak! - potwierdził zduszony głos.
- Urodziłaś się 17 września 1827 roku?
- Tak!
- Na nagrobku jest napisane, że zmarłaś 20 lutego 1857 roku.
- Nie, ja żyję, to pomyłka! Wykopcie mnie!
- Przykro mi, proszę pani - powiedział Harold, przydeptując dzwonek i zatykając rurę ziemią - ale jest sierpień. Czymkolwiek jesteś, możesz być cholernie pewna, że nie żyjesz i już stąd nie wyjdziesz.

  • awatar Gość: Bardzo często mam takie dreszcze i czuje się obserwowana
  • awatar Gość: nRFl3J http://www.MHyzKpN7h4ERauvS72jUbdI0HeKxuZom.com
  • awatar Gość: nRFl3J http://www.MHyzKpN7h4ERauvS72jUbdI0HeKxuZom.com
Dodaj komentarz ›/ Pokaż wszystkie (7) ›
 

 
1#
W październiku 1969 roku, człowiek znany jedynie jako L.C. i jego wspólnik, Charlie, jechali na północ od Abbeville w Luizjanie w kierunku Lafayette autostradą 167. Gdy jechali wzdłuż niemal pustej drogi , zaczęli wyprzedzać coś, co wydawało się być bardzo powoli jadącym zabytkowym samochodem.

Mężczyźni byli pod wrażeniem bardzo dobrego stanu pojazdu, który miał blisko 30 lat - wyglądał praktycznie jak nowy – również zaskoczyła ich jego jasno pomarańczowa tablica rejestracyjna, na której było wytłoczone jedynie „1940". Uznali jednak, że samochód jechał na jakiś pokaz zabytkowych aut. Gdy mijali wolno poruszający się pojazd, zmniejszyli prędkość, aby przyjrzeć się temu staremu modelowi. Kierowcą starego samochodu była młoda kobieta ubrana w rzeczy noszone w latach czterdziestych, a jej pasażerem było podobnie ubrane małe dziecko. Kobieta wydawała się być spanikowana i oszołomiona. L.C. spytał przez otwarte okno, czy nie potrzebują pomocy. Dama tylko pokiwała potwierdzająco głową. Mężczyzna pomachał jej ręką aby zjechała na brzeg szosy.

Przedsiębiorcy zjechali na pobocze stając za starym autem. Gdy wyszli na zewnątrz ... stary samochód zniknął bez śladu. Nie było możliwości aby gdziekolwiek mógł odjechać niezauważony. Chwilę później inny samochód zatrzymał się do obok mężczyzn i bardzo zdziwiony kierowca, powiedział, że widział ich zjeżdżających na pobocze ... i stary samochód, który po prostu rozpłynął się w powietrzu.


2#
Przy każdym wydechu, część twojej duszy wydostaje się zewnątrz. Na szczęście, prawie zawsze wdychamy ją z powrotem zanim ktokolwiek zrobi to za nas. Prawie zawsze.

Zaparowałeś kiedyś lustro własnym oddechem?

Nie rób tego.

3#
Leże od kilku godzin. Jest 5:35 rano i niewiele mogę zrobić. Wiesz, co jest najgorsze w mojej sytuacji? Jestem w tym samym pokoju, co moi rodzice. Wciąż na mnie patrzą, a ja nie mogę im pomóc. Mogę jedynie odwrócić się, starając się nie płakać albo nie krzyczeć. Ich oczy są skierowane na mnie, a ich usta są szeroko otwarte. Czuć od nich ostry zapach krwi. Jestem sparaliżowany ze strachu.
To jest tutaj. Leżę i nie daję po sobie poznać, że już nie śpię. Jest bardzo źle. Umrę, a dookoła nie ma nikogo, kto byłby w stanie mnie uratować. Zastanawiałem się nad wyjściem z tej sytuacji, lecz jedyny pomysł, który przyszedł mi do głowy zakłada wyważenie drzwi na zewnątrz, wybiegnięcie na dwór i krzyczenie w nadziei, że któryś z sąsiadów mnie usłyszy. To ryzykowne, lecz jeżeli zostanę tutaj, na pewno umrę. On czeka, aż się obudzę i będę mógł zobaczyć jego dzieło.
Pewnie zastanawiasz się, co się dzieje.
Jakieś trzy godziny temu usłyszałem krzyki po drugiej stronie domu. Wstałem, i poszedłem zobaczyć, co to za dźwięki. Zdałem sobie wtedy sprawę, że muszę skorzystać z toalety. Zamiast wejść tam na chwilę, a następnie rozpocząć dochodzenie ja musiałem wejść jeszcze do łazienki. Przez ten głupi ruch mogłem zginąć już wtedy. Wyszedłem z łazienki. Zobaczyłem krew na dywanie. Przestraszyłem się i uciekłem do swojego pokoju, po czym schowałem się pod kołdrę jak mała dziewczynka. Próbowałem przekonać samego siebie, żeby ponownie zasnąć. Wmawiałem sobie, że to tylko jakiś bardzo realny sen.
Usłyszałem, że drzwi mojej sypialni otwierają się. Jak przerażone dziecko bardzo ostrożnie wyjrzałem spod kołdry żeby zobaczyć, co się dzieje. Widziałem, że to coś wciąga moich martwych rodziców do pokoju. Mogę cię zapewnić, że to nie był człowiek. To było łyse i nie miało oczu. Nie nosiło też żadnego ubrania. Chodziło zgarbione - zupełnie jak jaskiniowiec. To było jednak znacznie mądrzejsze niż jakikolwiek jaskiniowiec. Było świadome, co robi.
Podparło mojego ojca na krawędzi łóżka w ten sposób, że był zwrócony twarzą do mnie. To posadziło moją mamę na krześle, również zwróconą w moją stronę. Następnie To zaczęło pocierać rękoma o ścianę, plamiąc ją krwią. Narysowało odwrócony pentagram. To zrobiło coś, co prawdopodobnie można nazwać jego dziełem. Żeby je skończyć, napisało wiadomość na ścianie, której jednak nie mogłem przeczytać w ciemności.
Następnie wczołgało się pod moje łóżko, przygotowując się do ataku.
Najstraszniejsze jest to, że teraz moje oczy przyzwyczaiły się już do ciemności i mogę dzięki temu przeczytać wiadomość na ścianie. Nie chcę na to patrzeć, ponieważ to jest straszne nawet, gdy się o tym pomyśli. Czuję jednak, że muszę odczytać napis, zanim zostanę zabity.
Popatrzyłem na dzieło tej istoty.
"Wiem, że nie śpisz"


4#
"Slender Man" to pseudonim nadany tajemniczej postaci widzianej w tle kilku zdjęć. Zdjęcia pokazywały dzieci i pewnego człowieka o smukłej sylwetce, czasem pojawiającego się w długich, poskręcanych włosach przypominających macki. „Szczupły mężczyzna” został odkryty na forum SomethingAwful w wątku skupionym wokół pożaru w którym zginęło wiele dzieci w latach 80-tych. Opisuje się go jako osobę noszącą czarny garnitur i czarny kapelusz, a jak sama nazwa wskazuje, wydaje się on być bardzo chudy i zdolny do rozciągnięcia swoich kończyn oraz tułowia w długości niemożliwej dla normalnego człowieka. Gdy wyciąga swoje ramiona, jego ofiary są wprowadzane w stan przypominający hipnozę, podczas której podchodzą do tej istoty nie z własnej woli.

Nie wiadomo czy pochłania, zabija lub porywa swoje ofiary do nieznanych miejsc lub innych wymiarów, gdyż nie ma żadnych dowodów lub śladów do wyciągnięcia jakichkolwiek wniosków. Jak dotąd niewiele wiadomo, ale jego cele i siedliska są dość wyraźnie uzgodnione. Ma potrzebę porywania dzieci i często pojawia się tuż przed zniknięciem dziecka lub nawet kilku na raz. Wydaje się pojawiać w miejscach ukrytych we mgle, parkach lub lasach, co jest najprawdopodobniej jego sposobem na kamuflaż. Należy również zauważyć, że dzieci były w stanie go czasem zobaczyć, gdy w pobliżu nie było żadnych dorosłych, chociaż mówi się, że niektóre dorosłe osoby też go widziały. Dzieci również mają sny lub koszmary o „szczupłym mężczyźnie”, tuż przed ich zniknięciem. Powstaje mnóstwo dyskusji dotyczących możliwości zobaczenia „Slender Man’a” przez inne osoby niż jego ofiary. Wielu ludzi jednak wierzy, że jeśli widzisz „Slender Man’a” to jesteś jego ofiarą lub celem, chociaż nie ma na to żadnych dowodów.



Dwa odzyskane zdjęcia z pożaru biblioteki w Stirling City. Zostały one zrobione w dzień zniknięcia czternastu dzieci. Istoty uznaje się jako skazy na filmie dokonane przez urzędników. Pożar w bibliotece wybuchł dokładnie tydzień później. Oryginalne zdjęcia skonfiskowano jako dowody.

5#
Młoda para bardzo chciała wyjechać na swoje pierwsze wakacje odkąd urodziło im się dziecko, ale ciocia kobiety, która miała się nim zaopiekować spóźniała się o pół godziny. Młoda kobieta zadzwoniła do swojej ciotki żeby sprawdzić co się dzieje. Starsza kobieta przyznała, że zapomniała, przeprosiła i powiedziała że już jedzie.
Ciotka mieszkała tylko kilka kilometrów od domu więc para zdecydowała się opuścić dom przed jej przyjazdem, żeby zdążyć na samolot. Dwa tygodnie później kiedy wrócili odkryli, że dziecko ciągle siedzi na wysokim krześle na którym je zostawili, ale było martwe i opuchnięte, chodziły po nim muchy. Ciotka zginęła w wypadku samochodowym zaraz po wyjeździe z domu.
  • awatar Gość: lol slendy znam to historie
  • awatar Gość: o kutwa ja mam pory pełne. w nocy się super czyta :)
  • awatar Gość: Znam pare z nich a i zdjecia to fotomontarz znanego tworcy gier
Dodaj komentarz ›/ Pokaż wszystkie (8) ›
 

 
Jako że to pierwsza notka dodam kilka prawdziwych historii Postaram się żeby były ciękawę i oczywiście straszne.

1#
Był upalny,duszny i dosyć jasny wieczór,.Wraz z rodzeństwem strasznie się nudziłam,więc by dodać sobie trochę wrażeń postanowiliśmy spać tej nocy na strychu, jeszcze poniemieckim.
Strych wcale nie był przerażający, wisiały tam stare ubrania, odkurzacze, telewizory, niektóre baaardzo stare. A więc pościeliliśmy sobie prymitywne atrapy łóżek.
Po pięciu minutach każdy miał lekkiego cykora, mimo iż nic się nie działo. Próbowałam zasnąć na siłę, jednak nie wychodziło mi to.
Czułam się niekomfortowo i miałam tego dość więc powiedziałam 'Wstawajcie, idziemy do domu' Jednak wstał tylko kuzyn z łóżka na przeciwko a reszta bała się nawet ruszyć i przyciszonym głosem powiedzieli tylko 'Daj spokój,tu jest tak fajnie,chłodno,rześko,i mamy przygodę' Powietrze faktycznie było chłodne,teraz-gdy noc była już ciemniejsza strych wydawał się znacznie większy,znacznie mniej przytulny i znacznie bardziej przerażający. W pewnym momencie, spokojniej już leżąc, gdyż trochę przyzwyczailiśmy się do atmosfery, usłyszeliśmy delikatny stuk na piętrze strychu
-To pewnie mysz,albo szcur...-uspokajaliśmy się. Ktoś powiedział żeby włączyć latarkę więc kuzynka ją włączyła. Zrobiło się ciut jaśniej i milej. W pewnej chwili latarka zgasła,ale nic się nie działo,więc postanowiliśmy zostać,Stukanie lekko się nasiliło,powoli zaczęło się zblizać do schodów,aż wreszcie dało się słyszeć kroki...Z piskiem i wrzaskiem poderwaliśmy się,nie oglądając za siebie.Z płaczem wybiegliśmy na dwór,i wpadliśmy do domu,wszyscy byliśmy pewnie,że to nie kot, ani mysz.
Nagle babcia powiedziała - Nie wymyślajcie,pewnie nawet się nie położyliście spać? Mówiłam,żeby spać na dole,a tam ciągle było słychać wasze stukanie i głośne śmiechy.
Najgorsze było to,że byliśmy cicho,a nie było nam wcale do śmiechu...Kto więc się śmiał i hałasował???

2#
Kiedyś dwoje mężczyzn wracało póznym wieczorem do domu z pracy.Jechali autostradą. Nagle zobaczyli kobietę po 30-tce która łapała "stopa".chłopaki postanowili zabrać kobietę,więc się zatrzymali i kazali jej wsiąść.Spytali do kąd ją podwieść ale kobieta wogóle się nie odzywała,zdziwieni ruszyli i wysadzili kobietę przy najbliższej stacji benzynowej i pojechali dalej. Po krótkim odcinku drogi zobaczyli znów tą samą kobietę,zdziwieni znów się zatrzymali.Kobieta głośno powiedziała zeby wrócili się na skrzyżowanie i nagle zniknęła.Przestraszeni nie wiedzieli co mają robić,postanowili pojechąć tam gdzie kobieta im kazała.Pojechali.To co zobaczyli zapięło im dech w piersiach.Zobaczyli palący się samochód i głośny płacz dziecka .Szybko wezwali pogotowie i policje. Od policjanta dowiedzieli się,że kobieta jechała z dzieckiem i wpadła w poślizg.Kobieta zginęła na miejscu a dziecko jakby leżało by jeszcze 10 minut przy palącym sie aucie to też by zginęło. prawdopodobnie mężczyzni widzieli duch kobiety która chciała uchronić dziecko przed śmiercią...


3#
Tą historię opowiadała mi mama mojego chłopaka którą opowiedziała jej jej prababka... wydarzyło się to 70 lat temu...na wsi w której mieszka mój chłopak żyło pewne małżeństwo które wszyscy uważali że było nie udane... u tych państwa w domu zle się działo... mąż bił swoją żonę... to było straszne gdy kobieta cała w siniakach wychodziła do sklepu po chleb... kobieta sie bala wracać do własnego domu... i tak codziennie o tej samej porze przychodziła do sklepu aby potem zrobić sniadanie mężowi do pracy... pewnego ranka nie przyszła... niby to nic dziwnego ale sprzedawca sie zaniepokoił...nagle do sklepu biegiem wleciał mąż kobiety zadyszany powiedział do sprzedawcy że udusił swoją żonę i że jak komuś to powtórzy to i jego zabije...ekspedien się przestraszył ale w duchu pomyślał ze mężczyzna jest pijany... koło południa przyjechała policja... wszyscy na wsi mysleli ze kobieta umarła na zawał ale tylko jej mąż i sprzedawca wiedzieli co sie wydarzyło naprawde... po kilkumiesiącachna męża kobiety spadały same nieszcęścia a tu złamał nogę a tu miał pożar w domu... sprzedawca opowiadał że to duch kobiety nawiedzał mężczyznę i mści się za wszystkie krzywdyktóre jej wyrządził za życia...
  • awatar Gość: Jeff the killer rządzi i będzie rządził :D
  • awatar Gość: Wszystkie trochę przerżające ale nie zrobiłam siusiu. XD
  • awatar Gość: Hey, opowieści są fajne straszne i wgl. Ale no weź coś o Jeffie napisz plissss . Jak coś znajdziesz to napisz . <:
Dodaj komentarz ›/ Pokaż wszystkie (24) ›